Gazeta Wyborcza
12.05.2003
Maciej J. Drygas

ZDUDNIĆ DO ZERA (1)

Jak zagłuszano Radio Wolna Europa? Opowiadają ludzie, którzy to robili. Fragmenty relacji z własnego filmu "Głos nadziei"

Maciej Drygas: Sygnał dźwiękowy Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa wbił się w pamięć kilku pokoleniom Polaków. Tej "wrażej" rozgłośni słuchali zdeklarowani antykomuniści i zdeklarowani komuniści. Jednym słowa płynące z Monachium dodawały wiary, w innych budziły sprzeciw i wściekłość.

Cztery lata temu zwróciłem się za pośrednictwem mediów, m.in. "Gazety Wyborczej", do byłych słuchaczy Wolnej Europy. Otrzymałem ponad 100 listów z całej Polski. Nagrałem kilkadziesiąt godzin rozmów, które stały się tworzywem filmu. Równolegle przesłuchiwałem w Archiwum Dokumentacji Mechanicznej tysiące taśm z audycjami RWE. W tych studyjnych nagraniach brakowało jednak charakterystycznego elementu - modulacji zagłuszających, jakże uciążliwych dla ucha, często uniemożliwiających wręcz słuchanie. A przecież zmagania z tymi zakłóceniami stały się chlebem powszednim słuchaczy.

Rozpocząłem poszukiwanie dokumentów i ludzi, którzy tę "wojnę w eterze" rozpętali. Część materiałów faktograficznych udało mi się odnaleźć dzięki pomocy Instytutu Pamięci Narodowej, resztę dopowiedzieli byli pracownicy radiostacji zagłuszających. Chcąc wiernie oddać klimat tamtych czasów, czułem, że w moim filmie fragmentom audycji RWE musi towarzyszyć jazgotliwy dźwięk zagłuszarek.

Przypadek sprawił, że odnalazłem taśmę z oryginalnymi modulacjami. Wspólnie z realizatorem dźwięku, który zaprojektował specjalne urządzenia, przez kilka dni, wykorzystując te modulacje, zajmowaliśmy się tylko i wyłącznie zagłuszaniem audycji Wolnej Europy. Tak jak kiedyś moi bohaterowie. Tylko, że wtedy trzeba było za ogromne pieniądze zbudować całą sieć radiostacji, a teraz wystarczył jeden dobry komputer...

Jan Panek: W 1952 r. ukończyłem trzyletnie liceum teleradiotechniczne w Śląskich Zakładach Technicznych. Po otrzymaniu dyplomu nasz wychowawca wręczył każdemu nakaz pracy. "Mieliście trzy lata za darmo szkołę - powiedział. - Powinniście Polsce Ludowej to zwrócić". Miałem się zwrócić do Centralnego Zarządu Radiostacji. Nazwa ta nic mi nie mówiła, no, owszem, - że to są radiostacje, czyli będę pracować w zawodzie, o którym marzyłem od dziecka, więc ucieszyłem się (...)

Kazano mi podpisać oświadczenie o zachowaniu tajemnicy państwowej i wysłano do pracy w radiostacji w Bogucicach. To była stara, rzadko używana radiostacja z nadajnikiem, który pracownicy pieszczotliwie nazywali "Dziadek". "Dziadek" musiał być w gotowości na wypadek, gdyby zdarzyła się jakaś awaria w radiostacji w Gliwicach i trzeba było przejąć nadawanie I Programu Polskiego Radia.

Po kilku miesiącach nagle zaczęła się szalona rozbudowa. Cały teren ogrodzono podwójnym płotem z drutu kolczastego. Co kilkanaście metrów stanęły wieże z reflektorami. Pojawił się oddział KBW, który miał ochraniać obiekt. Czułem się trochę jak w więzieniu. Nie wiedziałem, co się święci, myślałem, że rozbudowuje się międzynarodowa komunikacja telegraficzna.

Wkrótce zaczęto przywozić amerykańskie nadajniki radiowe. Nowoczesne, wielkości małej szafy. I wtedy odbyła się odprawa, na której przedstawiciel referatu ochrony powiedział nam, że to jest sprawa polityczna. Jesteśmy tu po to, by nie pozwolić w Polsce nadawać zachodnim szczekaczkom, że będziemy tymi nadajnikami zagłuszać ich częstotliwości. Musieliśmy podpisać drugie zobowiązanie o zachowaniu tajemnicy państwowej. To oświadczenie było bardzo rygorystyczne, nawet rodzina nie mogła wiedzieć, co ja robię w pracy. Byłem młodym chłopakiem i powiem szczerze, że mnie ten patriotyzm nawet trochę wziął. No, bo faktycznie są te szczekaczki, trzeba je zagłuszyć, bo propaganda antypaństwowa.

Edward Żernicki: W 1952 r. ukończyłem technikum radiotechniczne z dyplomem przodownika nauki. 1 sierpnia zameldowałem się w Zarządzie Zespołu Radiostacji we Wrocławiu.. Zostałem zakwaterowany w hotelu robotniczym i skierowano mnie do pracy na obiekcie o kryptonimie CR-2. Myślałem, że jest to obiekt nadawczy, ale jak się później okazało, był to obiekt, który służył do zagłuszania fal krótkich. Nie byłem dumny z tej pracy i od razu starałem się, żeby mnie przeniesiono na obiekt radiofoniczny. Ale jak się okazało, obiekt radiofoniczny również zajmował się zagłuszaniem. W związku z tym nie miałem wyboru, a nakaz pracy obowiązywał.

Dalej > > Piła w niedzielę i święta

 

 

 

Historia życia Jana Nowaka-Jeziorańskiego- wywiad z Aliną Grabowską w roku 1997 w studiu Polskiego Radia new!

Telegram od Ojca Świętego na zakończenie działalności RWE w 1994r.

Rozmowa z Jackiem   Kaczmarskim
  - audycja z 1996 roku

Prezydent Clinton nazwał Archiwum Radia Wolna Europa żywym pomnikiem polsko-amerykańskiej przyjaźni
  (po polsku)

Prezydent Clinton nazwał Archiwum Radia Wolna Europa żywym pomnikiem polsko-amerykańskiej przyjaźni
  (po angielsku)

List od Ojca Świętego
na 50 rocznicę rozpoczęcia działalności Rozgłośni

List prezydenta George'a W. Busha z okazji 50. rocznicy powstania Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa
  (po polsku)

List prezydenta George'a W. Busha z okazji 50. rocznicy powstania Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa
  (po angielsku)

List prezydenta RP na Uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego

List od Dyrektora Archiwów Państwowych prof. Darii Nałęcz

List prezydenta RP na Uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego

List od Dyrektora Archiwów Państwowych prof. Darii Nałęcz

List od prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krystyny Mokrosińskiej

ZDUDNIĆ DO ZERA -
  O zagłuszaniu Rozgłośni
   - Maciej Drygas

(1) (2) (3) (4) (5)

Rewizje wniesione
   (proces morderców)
   - Alina Grabowska
13.04.1985 r.

Zajazd na Chicago
   - Tadeusz Nowakowski
22.06.1985 r.

Inspiracja i rezygnacja
   - Jacek Kaczmarski
06 .07.1985 r.

Dla kogo jest "Polonijne lato"?
   - Krystyna Miłotworska
17.08.1985

Czerwone maki
   - Bogdan Żurek
17.08.1985