18.01.2010 - 5. rocznica śmierci Jana Nowaka-Jeziorańskiego

 

Spotkanie pt. "Co po Janie Nowaku-Jeziorańskim? Refleksje w piątą rocznicę śmierci »Kuriera z Warszawy«"

(Klub im. red. Aliny Perth-Grabowskiej-Radio Café, Warszawa, 18 stycznia 2010 r., godz. 18.00)

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego zorganizowało spotkanie pt. "Co po Janie Nowaku-Jeziorańskim? Refleksje w 5. rocznicę śmierci Kuriera z Warszawy" inaugurujące całoroczne obchody 5. rocznicy śmierci Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

W spotkaniu wzięli udział: Władysław Bartoszewski, Jacek Taylor, Stefan Bratkowski, Adolf Juzwenko, Jan Andrzej Dąbrowski i Marcin Święcicki.

Spotkanie prowadził Mariusz Kubik, Sekretarz Wykonawczy Stowarzyszenia.

ZOBACZ WIĘCEJ FOTOGRAFII

*   *   *

"Jan Nowak-Jeziorański był to typowy polonus, ja bym powiedział, polonus z usposobienia, krewkiego dosyć, nie zawsze wyważonego, nie zawsze może w kontaktach z ludźmi takiego anielsko cierpliwego czy sprawiedliwego, ale wynikającego z głębokiego przekonania, zaangażowania, chęci działania pozytywnego i uniknięcia błędów" - powiedział pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego i Prezes Honorowy naszego Stowarzyszenia Władysław Bartoszewski na spotkaniu pt. "Co po Janie Nowaku-Jeziorańskim? Refleksje w piątą rocznicę śmierci »Kuriera z Warszawy«", które odbyło się 18 stycznia 2010 r. w Klubie im. red. Aliny Perth-Grabowskiej w Radio Café.

W spotkaniu udział wzięli także: wykonawca testamentu i przyjaciel Jana Nowaka-Jeziorańskiego Jacek Taylor, prezes honorowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Stefan Bratkowski, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, opiekującego się Archiwum Jana Nowaka-Jeziorańskiego Adolf Juzwenko oraz Jan Andrzej Dąbrowski z Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu. Spotkanie prowadził Mariusz Kubik - Sekretarz wykonawczy Stowarzyszenia.
 

Spotkanie pt. "Co po Janie Nowaku-Jeziorańskim?", inaugurujące całoroczne ogólnopolskie obchody 5. rocznicy śmierci "Kuriera z Warszawy" - Klub im. red. Aliny Perth-Grabowskiej w Radio Café, Warszawa, 18 stycznia 2010 r. Od lewej: prof. Adolf Juzwenko, Władysław Bartoszewski, Stefan Bratkowski, Jacek Taylor, Mariusz Kubik

 © Fot. Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa
Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

 

Władysław Bartoszewski przypomniał, że zasługi Nowaka-Jeziorańskiego nie ograniczają się do jego działalności jako dyrektora Radia Wolna Europa, ale dotyczą także jego zakulisowych działań na rzecz wprowadzenia Polski do krajów zachodniej demokracji i NATO. Zastrzegł jednak, że "z punktu widzenia społecznej historii Polski, historii myśli w Polsce, historii inteligencji polskiej, tego, co formowało niejedno akademickie pokolenie, to ta korektura płynąca na falach Radia Wolna Europa była bardzo, bardzo wielkiej wagi, nieporównywalnie większej na co dzień dla ludzi niż, niewątpliwie ważne w efektach, działania na rzecz terminu przystąpienia Polski do NATO".

Według Bartoszewskiego, który określił się jako "najstarszy znajomy" Nowaka-Jeziorańskiego (po raz pierwszy widzieli się we wrześniu 1944 r.), szef Radia Wolna Europa będąc oddanym synem Polski był także "niesłychanie oddanym synem Kościoła". "Był to człowiek, który był wierny Kościołowi. Był praktykującym katolikiem i dopóki siły mu pozwalały, to kazał się wozić w fotelu do najbliższego na ul. Czerniakowskiej kościoła parafialnego na msze" - wspominał Bartoszewski.

Za jedne z najważniejszych wypowiedzi Nowaka-Jeziorańskiego Bartoszewski uznał jego przesłanie z ostatnich miesięcy życia. "Co może zaszkodzić Polakom? Polacy sami sobie (...) I mówił: od czasu Sobieskiego nie miała Polska takiej koniunktury, obyśmy tego nie zmarnowali, jak zmarnowaliśmy Polskę królów i Polskę wielką Jagiellonów i królów później, oby saskie obyczaje, skłonności i tendencje nie wzięły góry. To go autentycznie niepokoiło. To go nurtowało" - przypomniał Bartoszewski.

Zdaniem obecnego na spotkaniu publicysty Stefana Bratkowskiego - przykład Nowaka-Jeziorańskiego jest szczególnie ważny dla dziennikarzy. Pamiętać o Nowaku, to znaczy pamietać o jego postawie - dążeniu do prawdy, uczciwości informacji oraz posiadaniu własnych poglądów - tłumaczył prezes honorowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

We wrocławskim Zakładzie im. Ossolińskich znajduje się bogate archiwum Nowaka-Jeziorańskiego. Jak powiedział dyrektor Ossolineum Adolf Juzwenko - jest to wspaniałe źródło wiedzy o samym Nowaku-Jeziorańskim i czasach w których żył. Archiwum jest już uporządkowane i otwarte dla badaczy.

Jan Nowak-Jeziorański chciał widzieć Polskę otwartą na sprawy wschodnie - wyjaśniał Jan Andrzej Dąbrowski, Prezes Kolegium Europy Wschodniej. Efekty tej perspektywy widać do dzisiaj. To Nowak-Jeziorański zabiegał o przyjęcie państw bałtyckich do NATO. Gorąco wspierał powstanie wolnych mediów nadających niezależną informację na Białoruś. Był też zwolennikiem zbliżenia z Ukrainą, mimo historycznych zaszłości - mówił Dąbrowski.

W rozmowie z PAP Nowaka-Jeziorańskiego wspominał także przybyły na spotkanie znany komentator sportowy Bohdan Tomaszewski, który określił go jako "pragmatyka, ale i romantyka". "To jest dobre połączenie: realista a jednocześnie romantyk i takie przemieszanie tych dwóch cech było jego siłą. To były cechy, sięgając jeszcze wyżej, marszałka Józefa Piłsudskiego" - mówił Tomaszewski, który w okresie PRL jako korespondent olimpijski Polskiego Radia miał okazję poznać dziennikarzy Radia Wolna Europa.

Jan Nowak-Jeziorański (1914-2005, właściwie Zdzisław Antoni Jeziorański), był politykiem, działaczem społecznym, dziennikarzem i żołnierzem Armii Krajowej. Odbył m.in. pięć wypraw na trasie Warszawa - Londyn, jako kurier Komendanta Głównego AK i jego łącznik z londyńskim rządem polskim.

Po wojnie pozostał za granicą, mieszkał w Londynie, Monachium i pod Waszyngtonem. W 1952 r. został szefem utworzonej wówczas w Monachium Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Po odejściu z RWE w 1976 r. przez 20 lat działał w Kongresie Polonii Amerykańskiej, a także jako konsultant Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA, odgrywając istotną rolę w przyjęciu Polski do NATO.

W lipcu 2002 r., po 58 latach, powrócił do Polski, a swoje bogate zbiory archiwalne przekazał Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich. Autor wielu książek, m.in. "Kurier z Warszawy", "Wojna w eterze", "Polska z oddali", "W poszukiwaniu nadziei", "Rozmowy o Polsce" i "Fakty, wydarzenia, opinie" zmarł 20 stycznia 2005 r. w Warszawie.

IZABELA RYŻKOWSKA

*   *   *

5. rocznica śmierci Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Pamięć o „Kurierze z Warszawy”

20 stycznia 2010 roku minęła 5 rocznica śmierci Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Grupa przyjaciół Jana Nowaka-Jeziorańskiego postanowiła uczcić tą pierwszą „okrągłą” rocznicę jego śmierci i przypomnieć postać wielkiego Polaka i Obywatela. Profesor Władysław Bartoszewski, przyjaciel Jana Nowaka-Jeziorańskiego stanął na czele Komitetu Honorowego i powołał jego członków. Kolegium Europy Wschodniej we Wrocławiu zostało koordynatorem całorocznych obchodów.

„Co po Janie Nowaku-Jeziorańskim?” - spotkaniem pod tym hasłem rozpoczęto - wspominanie legendarnego „Kuriera z Warszawy” i wieloletniego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. O spuściźnie Jana Nowaka-Jeziorańskiego dyskutowali w Warszawie jego przyjaciele i współpracownicy. Wieczór w warszawskim Klubie im. red. Aliny Perth-Grabowskiej (Radio Café), zorganizowało 18 stycznia 2010 r. Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego, którego pierwszym prezesem honorowym był właśnie Jan Nowak-Jeziorański.

Dzień później, w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie odbyła się uroczysta Msza Święta, którą odprawił arcybiskup Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, a homilię wygłosił arcybiskup Józef Życiński.

20 stycznia 2010 r., podczas kolejnego spotkania w Muzeum Powstania Warszawskiego głos zabierali: Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, Jerzy Koźmiński – była ambasador RP w USA, ponownie Adolf Juzwenko, Mirosław Chojecki, który korzystał z gościny Nowaków, gdy podczas pobytu w USA zastał go wybuch stanu wojennego w Polsce, oraz Jacek Fedorowicz – mieszkający razem z Nowakiem w tym samym warszawskim domu, przy ul. Czerniakowskiej.

Hanna Gronkiewicz-Waltz, w nawiązaniu do homilii Arcybiskupa Józefa Życińskiego zwróciła uwagę, że Jan Nowak był prorokiem, który potrafił zauważyć i przewidywać niebezpieczeństwa w polskim życiu publicznym. Przywołała też słowa „Kuriera z Warszawy”, który podzielił dziennikarstwo na to, uprawiane dla zysku i to, służące realizacji jakiejś idei, dodając, że „przy takiej ogromnej bezkompromisowości w walce z komunizmem, nie miał złych emocji wobec ludzi, którzy z systemem byli związani. Był wolny w osądach i obserwacji, nie uważał, że »swój« to jest »anioł«, a »obcy« to »demon«. Widział każdego człowieka oddzielnie z całym bagażem jego wad i zalet” – dodała Gronkiewicz-Waltz, nazywając Nowaka „nauczycielem i wychowawcą” swojego pokolenia.

„Wszyscy wiemy, że życie Jana Nowaka-Jeziorańskiego było tak niezwykłe, że przy nim bledną wymyślne formuły hollywoodzkich superprodukcji” – powiedział minister Radosław Sikorski. Przypomniał, że Jan Nowak był politycznym realistą, nie miał złudzeń już po powrocie z misji kurierskiej z Wielkiej Brytanii dwa dni przed wybuchem powstania warszawskiego, gdy zdawał przełożonym relację ze swych rozmów z Brytyjczykami wiedząc, że Europa została już podzielona na strefy wpływów. „Zgodnie z najlepszymi tradycjami honoru w Polsce cokolwiek myślał o celowości i szansach powstania, przyłączenie się do niego było dlań czymś oczywistym” – mówił Sikorski. „To co jest może mniej znane, to to, że był niestrudzonym promotorem wartości demokratycznych, nie tylko w Polsce ale w całym regionie i na świecie. Byłby zadowolony, że tchnęliśmy nowe życie we wspólnotę demokracji - koalicję państw o zasięgu globalnym, której celem jest wzmacnianie demokratycznych zasad i której spotkanie ministerialne i konferencja mają się odbyć w lipcu 2010 roku” – powiedział minister spraw zagranicznych RP. Zwrócił uwagę, że choć Jan Nowak-Jeziorański nie był formalnie członkiem służby zagranicznej, to przez wiele lat był wspaniałym „ambasadorem wolnej Polski”, a jego siła rażenia w Waszyngtonie była porównywalna do dziesiątków milionów dolarów, które dzisiaj musielibyśmy wydać na promocję i marketing polityczny w stolicy supermocarstwa.

Jerzego Koźmińskiego, b. ambasadora RP w Waszyngtonie, w czasach przyjmowania Polski do struktur NATO, prowadzący spotkanie Jacek Taylor zapowiedział słowami samego Jana Nowaka napisanymi w 1998 r. Na jesieni 1993 r. ówczesny sekretarz stanu Warren Christopher dwukrotnie wyraził wątpliwość, czy żywotne interesy bezpieczeństwa USA wymagają angażowania się w obronę Europy Środkowo-Wschodniej. „Warto pamiętać o tych, którzy przyczynili się do stopniowej zmiany tego stanowiska – mówił Nowak Jeziorański - Zbigniewa Brzezińskiego, który od samego początku rzucił na szalę swój wielki autorytet i wpływ czołowego stratega amerykańskiego niebywały dar słowa i siłę przekonywania. Na drugim miejscu stawiam niestrudzonego ambasadora Rzeczpospolitej Polskiej w Waszyngtonie Jerzego Koźmińskiego, który w tych ostatnich, krytycznych latach okazał się ambasadorem opatrznościowym, właściwym człowiekiem we właściwej chwili i na właściwym miejscu”.

Koźmiński przypomniał, że poznał Nowaka w jesieni 1989 r. gdy był współpracownikiem Leszka Balcerowicza w KPRM. Współpraca rozwinęła się po objęciu placówki w Waszyngtonie. „Nasze działania na terenie Ameryki bardzo często się uzupełniały i wzmacniały. Nie miałem wątpliwości, że zarówno w Waszyngtonie jak i w Warszawie, Nowak-Jeziorański był człowiekiem-instytucją, którego wyjątkowa pozycja wyrastała z dwóch ważnych źródeł: pierwsze to legendy i niezwykłego doświadczenia z okresu II wojny światowej, drugie – dwudzietopięcioletniej pracy w Radiu Wolna Europa. To zaś, w sprzężeniu z jego ogromną pracowitością, determinacją, wnikliwością analityczną, umiejętnością skutecznej perswazji, było dla polski ogromnym kapitałem, cennym atutem. Dochodzi do tego niestrudzona młodzieńcza energia, w czym Nowak mógł konkurowac jedynie z Władysławem Bartoszewskim” – mówił Koźmiński.

Dodał, że waszyngtoński etap działalności Nowaka można podzielić na 3 etapy: lata 1989-1993, 1993-1999 i 1999-2002. W pierwszym okresie zabiegał w Waszyngtonie o pomoc dla polskich wysiłków w transformacji ustrojowej a także polskich postulatów w sprawie zjednoczenia Niemiec, angażując się także w redukcję polskiego długu zagranicznego. Drugi okres to naturalnie zabiegi o trwałe bezpieczeństwo Polski czyli zakotwiczenie w strukturach bezpieczeństwa NATO. Polska gra o NATO toczyła się na dwóch płaszczyznach: politycznej i polonijnej, z udziałem m.in. tak wybitnych Polaków jak Zbigniew Brzeziński i Jan Nowak-Jeziorański. Oznaczało to wywieranie presji na instytucje i postaci mających wpływ na rozszerzenie NATO, wnoszenie własnych pomysłów i wkładu w tę tematykę, czy udział w ogólnonarodowej debacie o celowości poszerzenia sojuszu obronnego o państwa Europy Środkowo-Wschodniej, ale też jego przyszłości, stosunków amerykańsko-rosyjskich, bezpieczeństwa międzynarodowego itp. Trzeci etap to czas, w którym Nowak zabiegał o włączenie innych państw Europy Środkowo-Wschodniej, w poczuciu solidarności z krajami, z którymi Polska przez pół wieku dzieliła wspólny los, a wówczas – wspólne aspiracje w nowej sytuacji politycznej.

Poza spotkaniami w Klubie im. red. Aliny Perth-Grabowskiej (Radio Café) i Muzeum Powstania Warszawskiego, odbyły się także uroczystości przy grobie Jana Nowaka - Jeziorańskiego na warszawskich Powązkach. Kwiaty złożyli tam m.in. Prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich oraz przyjaciele Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

MARIUSZ KUBIK

 Powrót do spisu treści