20 lipca 2006 r. pożegnaliśmy Alinę Perth-Grabowską

20 lipca 2006 r. w Bazylice Św. Krzyża w Warszawie pożegnaliśmy dziennikarkę Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa i Polskiego Radia - Alinę Perth-Grabowską.  Była założycielką i sekretarzem wykonawczym Stowarzyszenia Pracowników Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Zmarła w czerwcu w Monachium w wieku 71 lat.

Msza święta pogrzebowa odbyła się w Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie. Przewodniczył jej i homilię wygłosił metropolita lubelski, arcybiskup Józef Życiński. Podkreślił w homilii, że Alinę Grabowską żegnamy - jak to określił - jako "przedstawicielkę pokolenia niezłomnych, które w mrokach nocy uczyło nas tęsknoty za brzaskiem wolności". "Należała do tych proroków nadziei, których Bóg posyła nam, nawet jeśli ich przesłanie bywa zagłuszane przez codzienną nijakość" - mówił arcybiskup, przywołując również słowa Jana Pawła II wypowiedziane do pracowników Radia Wolna Europa: "Nie wiem, jak dalibyśmy sobie radę bez was".

Metropolita przypomniał także o długiej i bolesnej emigracji Aliny Perth-Grabowskiej. Podkreślił, że między innymi dzięki jej pracy w posłudze radiowej prawdy zbudowano Europę wolnych obywateli, za którą dziś dziękujemy Bogu.

Arcybiskup Życiński podkreślił również, że dziennikarz w swojej pracy, nie może zastępować prawdy ani ideologią, ani półinteligenckim banałem. "Żegnając tych, którzy byli świadkami prawdy, trzeba podkreślić: od dziennikarza nie oczekujemy by pisał żywoty świętych. Wymagamy jednak, by umiał zachować powagę w obliczu śmierci i pogrzebu" - mówił metropolita.

Hierarcha przypomnial, że pół roku temu żegnaliśmy księdza Jana Twardowskiego. Poetę, który w jednym ze swoich wierszy przynaglał: "spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". Odchodzą rzeczywiście bardzo szybko - mówił metropolita przypominając zmarłych: Jana Pawła II, księdza Józefa Tischnera, Brata Rogera z Taize i - pierwszego dyrektora  Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium - Jana Nowaka Jeziorańskiego. "Dołącza do nich pani Alina" - mówił arcybiskup dodając, że śmierć nie jest kresem ludzkiego istnienia.

Postanowieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, w uznaniu wybitnych zasług dla kształtowania świadomości społecznej, za działalność na rzecz wolnych mediów i osiągnięcia w pracy dziennikarskiej, zmarłej nadano pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Uroczystości nadania dokonał przedstawiciel prezydenta - Jan Olszewski.

Jak podkreślił prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański, Alina Perth-Grabowska swoją postawą i pracą pokazała, że w pracy dziennikarza nie ma nic ważniejszego od prawdy. Przez ponad 20 lat odkłamywała na falach Radia Wolna Europa informacje PRL-owskich mediów. Do stojącego na najwyżyszym poziomie warsztatu dziennikarskiego można, na przykład, zaliczyć jej relacje z procesu morderców księdza Jerzego Popiełuszki.

Władysław Bartoszewski podkreślił podczas uroczystości żałobnej, że Alina Perth - Grabowska zapisała sobie trwałą kartę w historii polskiego dziennikarstwa i polskiego życia społecznego.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz wspominał, że był wiernym słuchaczem Aliny Perth-Grabowskiej w Radiu Wolna Europa. Podobnie Jacek Fedorowicz, jak miliony Polaków, każdego wieczoru wyczekiwał jej komenatrza w "Faktach, Wydarzeniach, Opiniach".

Bogdan Żurek, który przez ponad 20 lat współpracował z Aliną Perth-Grabowską w Radiu Wolna Europa, wspomina, że była to osoba o nieprzeciętnej energii: człowiek-instytucja. Obok pracy w RWE działała w organizacjach polonijnych. Po powrocie do Polski prowadziła w Warszawie Klub RWE, jednocześnie kierowała Stowarzyszeniem Pracowników Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

Prezydent Lech Wałęsa odznaczył Alinę Perth-Grabowską Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W ubiegłym roku dziennikarka - w imieniu pracowników Rozgłośni Polskiej RWE - odebrała medal 80-lecia Polskiego Radia. W Polskim Radiu prowadziła audycje "Z archiwum Radia Wolna Europa" i relacje ze spotkań i debat, organizowanych w "Klubie Pracowników RWE" w Radio Café przy ul. Nowogrodzkiej 56 w Warszawie.

Urnę z prochami zmarłej dziennikarki złożono w grobie rodzinnym w Łodzi.

 

Powrót do spisu treści