30. 11. 2010 - Leopold Unger odebrał Orła Karskiego z rąk Jerzego Buzka

 

 

LEOPOLD UNGER


Lublin, 30 czerwca 2009 r. ©  Fot. Mariusz Kubik
 

Dziennikarz, eseista i publicysta Leopold Unger (ur. 1922) odebrał 30 listopada 2010 r. w Brukseli z rąk przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka nagrodę Orła Jana Karskiego, przyznawaną tym, którzy „godnie nad Polską potrafią się zafrasować”.

Dziennikarz żyjący na emigracji od 1969 r., znany też jako "Pol Mathil" i słynny „Brukselczyk”, publikuje m.in. w belgijskim dzienniku „Le Soir” i „Gazecie Wyborczej”. Pracował niegdyś w PAP i „Życiu Warszawy”, potem był stałym współpracownikiem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, paryskiej „Kultury” kierowanej przez Jerzego Giedroycia, czy sekcji polskiej radia BBC. Kapituła nagrody ogłosiła w lipcu, że Unger został laureatem „za niesienie światła prawdy Polsce”. 
 

Leopold Unger z Krystyną Miłotworską-Hillary, dziennikarką Rozgłośni Polskiej RWE, podczas uroczystości nadania doktoratu honoris causa przez Uniwersytet Marii Skłodowskiej-Curie

Lublin, 30 czerwca 2009 r.

©  Fot. Mariusz Kubik
 

- Wiadomość o przyznaniu mi nagrody Karskiego przyjąłem z głęboką pokorą, ogromnym wzruszeniem i takąż wdzięcznością, ale i z dumą, świadom wielkości patrona i rangi moich poprzedników na liście laureatów - powiedział Unger na uroczystości w gabinecie Buzka. Karskiego - legendarnego emisariusza z czasów II wojny światowej i świadka holokaustu - uznał za godnego patrona Parlamentu Europejskiego – „najwyższej obywatelskiej instancji na starym, odnowionym, kontynencie”.
 

W Polskim PEN Clubie: Władysław Bartoszewski, Leopold Unger, Tadeusz Mazowiecki

Warszawa, 8 czerwca 2009 r.

©  Fot. Mariusz Kubik
 

Przypomniał także Bronisława Geremka, który do tragicznej śmierci w 2008 r. był eurodeputowanym. „Wielki Polak, wielki Europejczyk, także zresztą laureat nagrody Karskiego i skromnie powiem, mój wielki przyjaciel. Wyznaczył - odważę się to powiedzieć, bo mu w tej obecności blisko towarzyszyłem - bardzo wymagający i chyba dziś ciągle inspirujący standard parlamentaryzmu europejskiego” - powiedział laureat.

O sobie mówił jako o "polskim Żydzie, weteranie dwóch totalitaryzmów, dwukrotnym, hitlerowskim i komunistycznym, wygnańcu". W kontekście swojej biografii przyznane wyróżnienie uznał za najbardziej wymowne ze wszystkich, które przypadły mu w udziale. Dziękował żonie Matyldzie, nazywając ją "swoim wspólnikiem", bez którego nie dokonałby nigdy tego, za co został wyróżniony, z Orłem Karskiego włącznie.
 

Leopold Unger

Polski PEN Club, Warszawa, 8 czerwca 2009 r.

©  Fot. Mariusz Kubik

- Karski i Giedroyc pomogli kształtować moją tożsamość człowieka, obywatela i w dużym stopniu narzucili bardzo ambitny i wymagający model dziennikarza i dziennikarstwa - powiedział Unger. I radził Polakom: "Idźcie tropem Karskiego. I przenieście Karskiego, razem z Giedroyciem, do polskiego Panteonu, którego nie ma, a gdzie obaj ci Polacy, dziś spoczywający nie na Wawelu, ale daleko, w obcej ziemi, powinni otwierać listę niemych obecnych".

Nagroda została ustanowiona przez samego Jana Karskiego w 2000 r. w celu uhonorowania tych, którzy "godnie nad Polską potrafią się zafrasować (w przypadku Polaków) oraz tym, którzy, nie będąc Polakami, nie pozostają wobec naszego kraju obojętni".
 

Leopold Unger z ks. abpem Józefem Życińskim

Lublin, 30 czerwca 2009 r.

©  Fot. Mariusz Kubik
 

Tegorocznym laureatem, obok Ungera, jest Aleksander Kwaśniewski, którego uhonorowano „za doniosły wkład we wprowadzanie Polski do struktur wolnego świata”. Laureatami w latach ubiegłych byli m.in: kard. Stanisław Dziwisz, Shimon Peres, Bronisław Geremek, bp Tadeusz Pieronek, Adam Michnik, Oriana Fallaci, Wiktor Juszczenko, Tadeusz Mazowiecki, Marek Edelman, ks. Józef Tischner i Jacek Kuroń. 
 

Fotografie archiwalne: Warszawa-Lublin, czerwiec 2009 r.  ©  Fot. Mariusz Kubik

 

Powrót do spisu treści