23. 11. 2005 - Archiwum RWE: mjr Ludwik Łubieński o katastrofie gibraltarskiej

23 listopada 2005 r. w audycji "Z archiwów RWE" Polskie Radio - Jedynka nadała wspomnienia mjr. Ludwika Łubieńskiego - jedynego naocznego świadka-Polaka katastrofy w Gibraltarze, w której zginął gen. Władysław Sikorski.

*   *   *

GEN. WŁADYSŁAW SIKORSKI
(1881-1943)

*   *   *

Adiutant generała Sikorskiego

Sprawa śmierci generała Władysława Sikorskiego czyli katastrofa w Gibraltarze stała się ostatnio w Polsce tematem licznych wypowiedzi, artykułów, opracowań a nawet książek. W takiej właśnie wydanej ostatnio książce pod tytułem "Zamach" autor, Tadeusz Kisielewski dochodzi do jednoznacznego wniosku: to był zamach.

Książka ma podtytuł: "Tropem zabójców generała Sikorskiego" i opiera się na rozmaitych, nieznanych dotychczas czy też nie publikowanych materiałach.

 

Marynarze z ORP "Orkan" eskortują trumnę z ciałem Naczelnego Wodza z portu w Plymouth do pociągu do Londynu. W pierwszym rzędzie żałobników widoczni generał Marian Kukiel, minister Stanisław Kot i admirał Jerzy Świrski
 

Tym bardziej warto przedstawić fragmenty rozmów majora Ludwika Łubieńskiego na ten temat, zapisane w archiwach Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

Major Ludwik Łubieński był wówczas oficerem łącznikowym w Gibraltarze, adiutantem generała i naocznym świadkiem katastrofy samolotu, w której zginął generał Sikorski.

W latach sześćdziesiątych Jan Nowak-Jeziorański zatrudnił majora Łubieńskiego w Rozgłośni Polskiej RWE. Pełnił on tam od pewnego czasu funkcję kierownika Działu Produkcji, co oznaczało ciężką i odpowiedzialną pracę przy wytwarzaniu wszystkich naszych audycji, z udziałem kilkudziesięciu pracujących w Rozgłośni aktorów, lektorów, reżyserów dźwięku i techników, przy czym o ile pierwsza grupa składała się z Polaków to technicy byli w zasadzie Niemcami mieszkającymi najczęściej w Monachium lub na pobrzeżach tego miasta.

To Ludwik Łubieński ustalał dyżury wszystkich tych pracowników a także zadania, jakie mieli wypełniać, na przykład odczytywać w studiu "na żywo" dzienniki lub nagrywać komentarze i felietony.

Także sam Ludwik Łubieński w razie konieczności, gdy na przykład zabrakło lektora, czytał wiadomości dziennika lub prowadził audycje. Być może cała jego rodzina miała talenty aktorskie, bowiem córka zrobiła karierę artystyczną w teatrach londyńskich i w ośrodkach polonijnych w Wielkiej Brytanii.

Ludwik Łubieński, naoczny świadek katastrofy w Gibraltarze, był powszechnie lubiany i ceniony przez zespół Radia Wolna Europa i jego dyrekcję. Wysoki, przystojny, zawsze elegancko ubrany mógł się też powoływać na bliskie kontakty rodzinne z arystokracją polską i brytyjską, sam zresztą do rodziny arystokratycznej należał. Swoje wspomnienia o zgonie generała Sikorskiego zarezerwował dla Rozgłośni Polskiej RWE, z którą czuł się głęboko związany.

ALINA PERTH-GRABOWSKA

 

Powrót do spisu treści