10.2005 -



Książka o Wielkim Człowieku
 

Nakładem wydawnictwa "Świat Książki" ukazała się ostatnio biografia pióra Jarosława Kurskiego ze wstępem Władysława Bartoszewskiego zatytułowana "Jan Nowak - Jeziorański, Emisariusz wolności". Jest to wyjątkowa biografia wydana tak szybko po odejściu Jana Nowaka (zmarł 20 stycznia 2005 r.), lecz nie tylko to stanowi podstawę dla wysokiej oceny tej publikacji.

Jest to szczegółowy życiorys Jana Nowaka (urodził się jako Zdzisław Jeziorański) oparty o analizę historyczną i ocenę całego okresu 90 lat jego życia. Otrzymujemy właściwie portret Polski i to zarówno w czasach zaboru carskiego jak po odzyskaniu niepodległości, następnie po wkroczeniu wojsk hitlerowskich i Armii Czerwonej na nasze terytorium i po upadku III Rzeszy i objęciu władzy w Polsce przez "PRL".

Życiorys Jana Nowaka, niezwykle bogaty i związany z historycznymi wydarzeniami w Polsce, w Europie, na całym świecie to właściwie podręcznik polskiej historii znakomicie opracowany przez Autora, Jarosława Kurskiego. Pisze on: "Zdzisław Jeziorański przyszedł na świat dokładnie na progu najtragiczniejszego w dziejach świata stulecia, czasu globalnych konfliktów, uprzemysłowionej śmierci, komunistycznego i nazistowskiego totalitaryzmu,wieku w którym ludzie poczuli się odarci z człowieczeństwa a narody z wszelkiej nadziei".

Jarosław Kurski trafnie przedstawia poglądy Jana Nowaka w oparciu o jego dokładny życiorys i szczegółowo opisane działania, w tym rolę "Kuriera z Warszawy", który przewoził wiadomości i ważne informacje z Polski do Londynu w czasie okupacji hitlerowskiej, póżniej tworzył Rozgłośnię Polską Radia Wolna Europa w Monachium a wreszcie spędził lata w Ameryce działając na rzecz wprowadzenia Polski do NATO. Życie Jana Nowaka składało się przede wszystkim ze służby Polsce, tylko to było ważne,tylko to się liczyło. Oczywiście, był i pozostał do końca antykomunistą.

Jak pisze Kurski "nigdy nie był jednak antykomunistą zaślepionym". Zdawał sobie doskonale sprawę z trudnych moralnie wyborów przed jakimi stawali ludzie w Kraju. Także prznależność do PZPR nie była w kontaktach z Nowakiem czynnikiem dyskwalifikującym.

Utrzymywał je - w absolutnej tajemnicy dla reszty Zespołu RWE - i spotykał się z ludżmi związanymi z reżimem choćby po to, by uzyskać ważne informacje, które trafiały następnie na antenę Radia. Natomiast nie aprobował żadnych odnośników "rasowych" i to właśnie Rozgłośnia Polska RWE wystąpiła z atakiem na Mieczysława Moczara i jego koncepcję "odżydzenia" Polski, to na falach RWE występowano w obronie Polaków, którym w 1968 roku zaczęto wytykać "żydowskie pochodzenie" i których zmuszano do emigracji z kraju.

W tych swoich światłych poglądach Jan Nowak niejednokrotnie napotykał na opór części zespołu RWE a nawet, jak wiemy teraz dzięki badaniom naukowym Instytutu Pamięci Narodowe,j byli pracownicy, i to wybitni dziennikarze, którzy zgodzili się na informowanie wywiadu peerelowskiego o sytuacji w Rozgłośni. Podstawowym motywem ich działania (np. Wiktora Trościanki) była nienawiść do Jana Nowaka.

Dla współczesnego czytelnika najciekawsze elementy z książki Kurskiego to opowieść o działaniach Jana Nowaka w RWE oraz o roli, jaką odegrał już po odejściu z Radia. Jest to rola tym ważniejsza, że była poddawana w wątpliwość przez niechętnych mu współpracowników i działaczy polonijnych. W latach 70. w specjalnych jednostkach ubeckich opracowano plan walki z Radiem Wolna Europa a konkretnie z Janem Nowakiem. Polegał on na rozpowszechnianiu gigantycznej fałszywki o rzekomej współpracy Nowaka z okupantem hitlerowskim.

W latach okupacji hitlerowskiej Nowak po uzgodnieniu z dowództwem Armii Krajowej wszedł do biura administracji nieruchomości pożydowskich i pełnił tam rolę administratora. Kierownictwo AK w ten sposób zapewniło mu ochronę przed rewizjami i zatrzymaniem przez okupanta tego niezwykle użytecznego dla AK kuriera z Warszawy. Odpowiednio spreparowany i zafałszowany obraz pracy Nowaka w administracji pożydowskiego mienia trafił do książki szpiega i agenta Czechowicza wydanej przez UB po ściągnięciu go do kraju. Nota bene w pierwszym wydaniu tej książki jeszcze tego opisu nie było - pojawił się dopiero w wydaniu drugim i rozpoczął swój żywot fałszerza wydarzeń skierowany do emigracji polskiej w Anglii ,Ameryce i w Niemczech.

Nie pomogły próby utrącenia tego kłamstwa głoszącego, że Jan Nowak był w czasie wojny współpracownikiem hilerowskiego okupanta, nie pomogły oświadczenia wybitnych działaczy AK-owskiego podziemia. Kto chciał uwierzyć w to komunistyczne kłamstwo - ten wierzył.

Przykładem może być stanowisko, zajęte wiele lat później w wolnej już Polsce przez radnych LPR, protestujących przeciw nadaniu Nowakowi tytyłu Zasłużonego dla Miasta Warszawa. Historyjka o "współpracowniku SS" przedostała się także za ocean, gdzie regularnie powtarzał ją, niezyjący już dziś, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Edward Moskal. Ale tak samo, jak nie przeszkodziła ona Janowi Nowakowi w kierowaniu Radiem w Monachium, tak samo nie miała ona wpływu na jego późniejszą dzialalność lobbystyczną w Stanach Zjednoczonych.

Kurski opisuje stanowisko Stefana Kisielewskiego (który był częstym gościem w Monachium także za "PRL" i mieszkał wówczas najczęściej w domu u bliskiego współpracownika Radia, Włodzimierza Sznarbachowskiego), który tak opisuje negocjacyjne talenty Nowaka: "Człowiek wielkiej odwagi, uważam, że był świetnym dyrektorem. Przy tym łaczył dwie rzeczy, był tym bohaterem, kurierem z Warszawy a jednocześnie wielkim realistą, do powstań nie zachęcał i umiał z Amerykanami rozmawiać, co nie jest łatwe...". To jest absolutna prawda: Nowak zapewnił całkowitą niezależność linii programowej Rozgłośni i na przykład przekonał Amerykanów, że wrogiem numer 1 nie jest Władysław Gomułka, ale Mieczysław Moczar.

I to dzięki Nowakowi nie doszło w Polsce w roku 1956 do "drugiego Budapesztu" czyli rozlewu krwi. To Nowakowi zawdzięcza także Polska poparcie, jakiego sprawie wejścia do NATO udzieliła społeczność żydowska w Ameryce.

"Zasługi Nowaka dla wprowadzenia Polski do NATO są trudne do przecenienia" - pisze trafnie Jarosław Kurski. W sumie trzeba powiedzieć, że ta biografia to niezwykle precyzyjna opowieść o świecie, o Europie, o Polsce i o jej wybitnym przedstawicielu, któremu niezwykle wiele wszyscy zawdzięczamy Trzeba też pamiętać, że Jan Nowak pozostawił po sobie liczne książki, artykuły, rozprawy, które będą z pewnością podstawą do prac naukowych i magisterskich następnych pokoleń.

Szkoda tylko, że w biografii pióra Kurskiego zabrakło opisu niezwykłej roli, jaką odegrał Jan Nowak przy okazji zamknięcia Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w 1994 roku oraz wielkich, ogólnopolskich obchodow 50. rocznicy powstania Radia, które miały miejsce w 2005 roku, już w wolnej Polsce. W Komitecie Honorowym tych obchodów byli między innymi: Zbigniew Brzeziński i arcybiskup Józef Życiński,a do Warszawy przyjechał prezes Radia Wolna Europa - Radia Swoboda i wielu wybitnych Amerykanów, przyjaciół Polski. To była także zasługa Jana Nowaka - Jeziorańskiego.

ALINA PERTH-GRABOWSKA

Warszawa, w październiku 2005 r.
 

Tekst napisany m.in. dla miesięcznika "Nowe Książki" pod red. Tomasza Łubieńskiego.

 

Powrót do spisu treści