26. 01. 2005 - Na warszawskich Powązkach pochowano Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Jan Nowak-Jeziorański, legendarny „Kurier z Warszawy”, wieloletni dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, zmarły 20 stycznia 2005 r. w wieku 91 lat, został pochowany 26 stycznia 2005 r. w grobie rodzinnym w Warszawie na Starych Powązkach, niedaleko kościoła św. Karola Boromeusza.

O godz. 8.00 trumnę z ciałem zmarłego wystawiono na dziedzińcu Zamku Królewskiego, gdzie żegnały go tłumy warszawiaków i przybyłych z kraju delegacji. Jan Nowak-Jeziorański został pochowany w trumnie przeznaczonej pierwotnie  dla Stanisława Augusta Poniatowskiego, którego szczątki po ekshumacji w 1995 r. złożono w urnie.
 

Wystawienie trumny z ciałem Jana Nowaka-Jeziorańskiego
na dziedzińcu Zamku Królewskiego
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

 

Przed godz. 10.00 trumnę przeniesiono do archikatedry św. Jana na Starym Mieście, gdzie została odprawiona msza żałobna.

W nabożeństwie uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwowych, rodzina, przyjaciele zmarłego oraz mieszkańcy Warszawy. Obecni byli m.in. prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, premier Marek Belka, marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz, b. prezydent Lech Wałęsa, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezydent Warszawy Lech Kaczyński, ambasador Litwy Egidius Meilunas, charge d'affaires ambasady USA Cameron Munter, b. ambasador Polski w USA Jerzy Koźmiński oraz Jerzy Buzek, Władysław Bartoszewski, Bogdan Borusewicz, Władysław Frasyniuk oraz byli dziennikarze Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

 

 Msza św. żałobna w Archikatedrze św. Jana
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

Ustawioną przed ołtarzem trumnę przykryto biało-czerwoną flagą i przepasano wstęgą orderu wojennego Virtuti Militari. Przed trumną na poduszkach ułożono trzy najwyższe odznaczenia państwowe przyznane Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu przez państwa, które doceniły jego zasługi: w środku Order Orła Białego, po prawej litewski Order Giedymina, po lewej Medal Wolności Stanów Zjednoczonych. Honorową wartę przy trumnie wystawiła Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego, harcerze i kombatanci.

 

 Msza św. żałobna w Archikatedrze św. Jana.
Na fotografii m.in.: Maciej Morawski, Tadeusz Mazowiecki,
Henryk Woźniakowski, Piotr Załuski, Andrzej Olechowski, Andrzej Wajda
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

 Mszy św. pogrzebowej przewodniczył kard. Józef Glemp – prymas Polski. Abp Józef Życiński powiedział w kazaniu, że Jan Nowak-Jeziorański kierował się w życiu wartościami: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Dodał, że "Zmarły odchodził w poczuciu wielkiego życiowego spełnienia, jako ten, który mógł oglądać nową ziemię swych zrealizowanych marzeń. Zarówno jego troska o prawdę, jak i zaangażowanie polityczne inspirowane były wiarą w Boga, który działa w historii" – podkreślił.

 

Trumna Jana Nowaka-Jeziorańskiego
podczas mszy św. żałobnej w Archikatedrze św. Jana
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

Polska wiele zawdzięcza miłości, jaką Jan Nowak Jeziorański darzył ojczyznę” – napisał papież Jan Paweł II w telegramie z okazji pogrzebu „Kuriera z Warszawy”. „Całe jego życie było związane z posługą prawdy. A pełnił ją z odwagą, z prawością, wrażliwością na potrzeby ludzkie, a nade wszystko z głęboko zakorzenioną miłością do Ojczyzny. Wiele zawdzięcza Polska i Polacy tej jego miłości. Zawsze darzyłem go za to podziwem i szacunkiem. Wysoko ceniłem również jego wiarę i troskę o Kościół. W duchu tej troski, z wnikliwością znakomitego publicysty obserwował i sygnalizował wszelkie zjawiska, jakie go niepokoiły. Zawsze byłem mu za to wdzięczny” – czytamy w papieskim telegramie. Jan Paweł II przypomniał także świadectwo Jana Nowaka-Jeziorańskiego, w którym uznaje on swoje długie życie za „nieprzerwany łańcuch cudów” i prosi Boga o oszczędzenie mu nieszczęść długiego konania. „Przytaczam to świadectwo – napisał papież – dziękując Bogu, że zechciał wysłuchać jego modlitwy i pozwolił mu do końca cieszyć się cudami życia”.

 

 Początek uroczystości pogrzebowych na Starych Powązkach
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

W drugiej części uroczystości na warszawskich Powązkach zmarłego pożegnał Władysław Bartoszewski. „Twoja służba Ojczyźnie zapewne toruje Ci drogę do nieba” – powiedział, nawiązując do cytatu Jana Kochanowskiego: „A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie”. Bartoszewski wspominał zasługi Jan Nowaka-Jeziorańskiego w procesie odzyskiwania przez Polskę niepodległości, wejścia Polski do NATO, Unii Europejskiej. „Byłeś źródłem inspiracji i umocnienia, nasza męska przyjaźń, dwóch starych ludzi, była dla mnie bardzo ważna” – powiedział. Przypomniał też, że Jan Nowak-Jeziorański zapisał swoje zbiory Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich. „Cały ten dorobek zbierałeś dla przyszłych pokoleń, oddałeś go narodowi, Polsce, i za to Bóg Cię wynagrodzi” – powiedział.

 

 Egzekwie żałobne na Cmentarzu Powązkowskim odprawił abp Józef Życiński
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

W imieniu warszawiaków „Kuriera z Warszawy” żegnał prezydent stolicy Lech Kaczyński. „Mam zaszczyt żegnać jednego z narodowych bohaterów, nauczyciela patriotyzmu, prawdy o tamtejszej teraźniejszości i prawdy historii” – przypomniał. Stwierdził, że Radio Wolna Europa było oknem na świat, bez którego komunizacja społeczeństwa polskiego byłaby większa. „Jan Nowak-Jeziorański działał w warunkach ustroju, którego istotą było kłamstwo, a walka z nim była walką o zachowanie tożsamości narodowej i godności Polaków” - zauważył.

 

 Wśród przemawiających na Cmentarzu Powązkowskim byli m.in.:
Władysław Bartoszewski i Maciej Morawski
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

W imieniu pracowników Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa swojego wieloletniego dyrektora żegnał Maciej Morawski. „Traktował Radio jak kontynuację walki o wolną Polskę, której orężem była potęga słowa, a celem: podtrzymanie nadziei, odbudowanie wspólnoty Polaków i świadectwo prawdy – mówił o Zmarłym. – Piętnował prywatę i patologię życia politycznego w wolnej już Polsce. Ufam, że będzie wzorem dla polskich radiowców zarówno obecnych, jak i przyszłych pokoleń”.

Nad trumną Jana Nowaka-Jeziorańskiego przemawiał też ambasador Litwy. Przed złożeniem trumny do grobu zdjęto z niej Order Orła Białego, Krzyż Virtuti Militari oraz nadany przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Medal Wolności i oddano je rodzinie. 


*   *   *
 

Telegram kondolencyjny Jana Pawła II,
odczytany przez bp Mariana Dusia na początku Mszy św. żałobnej
w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie:

"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli" (J 8, 32). To Chrystusowe zapewnienie towarzyszy mojej modlitwie za duszę śp. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Całe jego życie było związane z posługą prawdy, a pełnił ją z odwagą i prawością, z wrażliwością na potrzeby ludzkie, a nade wszystko z głęboko zakorzenioną miłością do Ojczyzny. Wiele zawdzięcza Polska i Polacy tej jego miłości. Zawsze darzyłem go za to podziwem i szacunkiem.

Wysoko ceniłem również jego wiarę i troskę o Kościół. W duchu tej troski, z wnikliwością znakomitego publicysty obserwował i sygnalizował wszelkie zjawiska jakie go niepokoiły.

Zawsze byłem mu za to wdzięczny. Już pod koniec 1999 roku napisał: "W moim wieku, 86 lat, nie obawiam się śmierci, której oczekuję jako czegoś naturalnego. Lękam się starości niesprawnej, samotnej, przewlekłej. Prosząc Boga by oszczędził mi tych nieszczęść powtarzam słowa modlitwy w Ogrójcu. Gdy myślę o moim tylko długim życiu wydaje mi się, że było ono nieprzerwanym łańcuchem cudów. Niezliczona ilość razy ocalałem cudem w latach wojny, a po wojnie niewidoczna ręka wciąż otwierała nade mnę upragnione pole działania".

Przytaczam to świadectwo dziękując Bogu, że zechciał wysłuchać jego modlitwy i pozwolił mu do końca cieszyć się cudami życia. Jednoczę się w modlitwie z tymi, którzy gromadzą się przy trumnie Jana Nowaka-Jeziorańskiego i ze wszystkimi, którzy w Polsce i na świecie oddają mu należny hołd. Niech Pan przyjmie dzieło jego życia i wprowadzi go do swej chwały. Bliskim i przyjaciołom zmarłego przesyłam wyrazy współczucia. Wszystkim uczestnikom uroczystości pogrzebowej z serca błogosławię.
 

JAN PAWEŁ II, PAPIEŻ

*   *   *

Homilia Abpa Józefa Życińskiego
podczas Mszy św. pogrzebowej Jana Nowaka-Jeziorańskiego
w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie:


Świadek nowej ziemi

Ja, Jan, ujrzałem niebo nowe i ziemię nową (Obj 21, 1). Odchodził od nas w poczuciu wielkiego życiowego spełnienia, jako ten, który mógł oglądać nową ziemię swych zrealizowanych marzeń. Dla tej właśnie ziemi pisał Ewangelię nowych błogosławieństw codzienną wiernością Bogu. Możemy w niej przeczytać: Błogosławieni cisi, bowiem ich wołania z głębi milczenia nie są w stanie zagłuszyć najsilniejsze zagłuszarki. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie, bowiem krzyżowany Chrystus zmartwychwstaje w nich do nowego życia. Błogosławieni czystego serca, bo w ich krystalicznej czystości znajdujemy spełnienie najpiękniejszych ludzkich tęsknot za życiem wiernym, wielkim i pięknym.

 

 Jan Nowak-Jeziorański spoczął w grobie rodzinnym
na Cmentarzu Powązkowskim, niedaleko kościoła pw. św. Karola Boromeusza
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

Zaledwie siedem miesięcy temu, na zebraniu kapituły przyznającej papieską nagrodę "Totus" w dziedzinie kultury, wystosowaliśmy do niego list, pod którym sąsiadują podpisy biskupa, ministra, dziennikarzy, wybitnych twórców kultury. W liście tym wyrażaliśmy "najgłębsze uznanie i szacunek za wszystko, co uczynił [...] dla Polski budując całym życiem ewangeliczną kulturę nadziei, wolności i prawdy. Dziękujemy za harmonię refleksji i czynu, w której dopełniały się wzajemnie miłość do Ojczyzny i wielkoduszny dar z siebie. Dziękujemy za duchowe piękno tej wielkiej harmonii, w której odkrywamy zarówno wierność ideałom, jak i skuteczność niestrudzonego działania, rozległość wizji i optymistyczne zawierzenie Bogu w obliczu najtrudniejszych polskich spraw."

W jego miłości Boga i Ojczyzny odnajdywaliśmy konkretną realizację papieskich słów o budowie kultury życia, w której solidarność, miłość i wolność wyznaczają horyzont sensu niezbędnego dla pełnego rozwoju osoby ludzkiej. Dziś przy jego trumnie chcemy uczyć się postawy świadka "nowej ziemi", żyjącego konsekwentnie ideałami Ewangelii Jezusa Chrystusa.


Szkoła wierności

On sam uczył się tej postawy w rodzinie, gdzie żyła pamięć bohaterów, którzy oddali życie marząc o wolnej ojczyźnie. Jako dziecko słuchał opowieści o ich życiu, nucił pieśni o powstańcach w Cytadeli warszawskiej, powtarzał melodyjny refren: "Może padnę ciężko ranny/ I dostanę krzyż drewniany". W Cytadeli także uczył się czytać, chłonąc wzrokiem tablice z nazwiskami straconych tam razem z Trauguttem. Pierwszym napisem, jaki sam rozszyfrował, było nazwisko pochodzącego z Lublina Jana Jeziorańskiego, kuzyna powieszonego za udział w powstaniu styczniowym. Z lektury Sienkiewicza i z opowieści matki uczył się wielkich wyborów życiowych, gdy powtarzał: "Służąc innym, najlepiej służysz sobie".

Swą służbę Ojczyźnie wyrażał w kampanii wrześniowej walcząc w 2. Dywizjonie Artylerii Konnej. Wzięty do niewoli uciekł z transportu, by wpisać się w historię ruchu oporu jako legendarny kurier z Warszawy. Po latach w swoim wystąpieniu na Kongresie Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie podkreśli, że jego ważnym zadaniem jako kuriera było m.in. przełamywanie angielskich fałszywych wyobrażeń o Polsce. Zwłaszcza tych, w których usiłowano Polskę utożsamiać z antysemickimi bojówkami ONR czy z gettem ławkowym wobec studentów żydowskich.

 

Tłumy warszawiaków, żegnających "Kuriera z Warszawy"
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

Kiedy Powstanie Warszawskie chyliło się ku upadkowi, poprosił kapelana, by pobłogosławił jego małżeństwo z łączniczką Jadwigą - "Gretą". Obrączki przygotowano im z blachy po puszce; ukochanej wręczył płomienny bukiet ściętych pelargonii, które ocalały jeszcze w jakiejś doniczce na balkonie płonącego domu. Powstańcze małżeństwo przetrwało próbę czasu; byli dla siebie wzajemnym umocnieniem przez 55 lat. Pan Jan był już na emeryturze, gdy zmarli rodzice "Grety". Pragnęła przyjechać na ich pogrzeb i żywiła nadzieję, że pod wieczór życia ujrzy znowu rodzinne polskie strony; ówczesne polskie władze odrzuciły jej prośby o wizę.


Bogu i Ojczyźnie

Zarówno jego troska o prawdę, jak i zaangażowanie polityczne inspirowane były wiarą w Boga, który działa w historii. W ostatnim ćwierćwieczu łączył szczególne nadzieje z pontyfikatem papieża Polaka i z papieskim realizmem w ocenie przemian na kontynencie europejskim. Podsumowując swą misję w Wolnej Europie pisał mi 15 maja 2001, że starał się realizować w Radiu dwa główne cele: wspierać dążenia niepodległościowe i bronić Kościoła. Pisał wtedy: "Broniliśmy Prymasa, Kardynała Wojtyłę, biskupów i duchowieństwo przed codzienną lawiną fałszów i kłamstw. Zwalczaliśmy skutecznie próby rozbijania Kościoła od wewnątrz przez PAX patronujący księżom-patriotom. Broniliśmy zaciekle autorytetu Prymasa i biskupów w czasach, gdy Kościół był poza kazalnicą pozbawiony dostępu do środków masowego przekazu. [...] Odpieraliśmy nieustanne ataki na Stolicę Apostolską i podtrzymywaliśmy jej łączność z duchowieństwem i wiernymi w Polsce."

 

 Wśród kwiatów nie zabrakło fotografii "Kuriera z Warszawy"
- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

Niektóre z owoców jego działania mogli oglądać pielgrzymi śpieszący do Częstochowy. Pan Jan mieszkał już w Annadale, gdy polskie władze zdecydowały zbudować obwodnicę obok Jasnej Góry, aby utrudnić ruch pielgrzymkowy. W przyjętym projekcie umęczeni pielgrzymi jako ostatni etap pielgrzymki mieliby długą wędrówkę po schodach i w podziemnym tunelu. Interwencje Kościoła na najwyższym szczeblu nie przynosiły żadnych wyników. Pan Jan, przy współudziale senatora Klemensa Zabłockiego, postanowił więc skorzystać z pomocy prezydenta Stanów Zjednoczonych. Amerykański prezydent okazał znacznie więcej zrozumienia niż polscy przywódcy partyjni. Ostatecznie więc polska delegacja rządowa podczas wizyty w Waszyngtonie została poinformowana, że kredyty zostaną przyznane, jeśli kierownictwo partyjne zrezygnuje z planu budowy tunelu utrudniającego dostęp na Jasną Górę. Władze wycofały się z rozpoczętej już budowy. Pielgrzymi spieszący maryjnym szlakiem nie uświadamiają sobie, że łagodne przejście z Alei NMP do parku pod klasztorem udało się ocalić dzięki interwencji żegnanego dziś kuriera z Warszawy.


Świadectwo cierpienia

Żyjąc ewangelią błogosławieństw, nieuchronnie dzielił los tych, którzy dla Królestwa Niebieskiego znosili urągania, prześladowania i kłamliwe mowy (Mt 5, 11). Bolały one szczególnie, gdy przychodziły ze środowisk, od których należało oczekiwać zrozumienia i wsparcia. Dopiero w ubiegłym roku pracownikom IPN udało się odnaleźć źródła spreparowanych w 1971 r. dokumentów, w których kuriera z Warszawy oskarżono o kolaborację z nazistowskim okupantem. Dokumenty sporządzone niechlujnie przez ówczesne służby specjalne rozpowszechniano także w środowiskach emigracyjnych. Z entuzjazmem pisały o nich najpierw Izwiestia i Prawda, potem zaś część prasy polskiej przemawiająca tym samym językiem. Ostatecznie zwyciężyła prawda historii. Wymagała jednak przyjęcia cierpienia, które włączało go znowu w krąg błogosławionych z dzisiejszej Ewangelii.

 

 Kwiaty za tabliczką na domu przy ul. Czerniakowskiej 178a,
gdzie po powrocie na stałe do Polski mieszkał Jan Nowak-Jeziorański

- Warszawa, 26 stycznia 2005 r.

© Fot. Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego
 

Z perspektywy przemian patrzymy na tamtą czasowo bliską epokę, kiedy Polacy Polakom gotowali ten los, przedstawiając bohaterów jako zdrajców. W majestacie prawa i z aprobatą kolejnych ekip rządzących stosowano barbarzyńskie prowokacje wobec człowieka, który kierował się zawsze poczuciem honoru i miłością do ojczyzny. Urągano mu przy akompaniamencie patetycznych haseł o drugiej Polsce i zapewnień, że Partia jest spadkobiercą 1000-letniej tradycji narodu. Mówię o tym z bólem, aby przy trumnie bohatera narodowego przypomnieć tę gorzką prawdę, którą usiłowano zagłuszać w jego audycjach. Wspominamy ją także po to, aby się uczyć, że nie wolno zagłuszać dziś narodowych dramatów sugerując, iż tej samej Ojczyźnie służyli na różne sposoby zarówno bohaterzy, jak i zdrajcy czy zwyczajni koniunkturaliści. Ci, którzy płacili cenę życia, i ci, którym płacono za paszkwile, donosy, fałszowane dokumenty.

Historia spisuje "czyny i rozmowy". W jej zapiskach odkrywamy zarówno duchowe piękno bohaterów, jak i małość barbarzyńców. Ci ostatni będą, niestety, powracać w każdym pokoleniu, aby realizować własne sny o skróconej drodze do kariery. Nie wolno nam więc zagłuszać pamięci ani retuszować sumień; nie wolno narodowych dramatów przekształcać w sielankę. Wierność czytanej dziś Ewangelii błogosławieństw wymaga wyraźnego rozróżnienia między prześladowanym a prześladowcą. Królestwo Boże należy do tych pierwszych, nie do tych, którzy wierzą w siłę kłamstwa czy intrygi. Do tych ostatnich starajmy się natomiast odnieść Chrystusową ewangelię miłosierdzia. Polecajmy nieskończonemu miłosierdziu Boga tych, którzy usiłowali budować zniewoloną Europę i nie potrafią się ciągle zdobyć na proste "przepraszam".

Drogi Panie Janie! W Twoim życiu otrzymały pełną barw, żywą postać te wielkie wartości, o których mówią spłowiałe napisy na sztandarach: Bóg, honor, Ojczyzna. Przez długie lata odnajdywaliśmy umocnienie i pociechę słysząc Twój krystaliczny głos: "Mówi radio Wolna Europa, głos Wolnej Polski!" Dzisiaj wyrazisty głos wolnej Polski jednoczy się w modlitwie, dziękując Bogu za wszelkie dobro, przyniesione przez Twoje świadectwo prawdy i wolności; świadectwo pisane także cierpieniem ewangelicznych błogosławionych. Chcemy zachować w sercu Twoją tęsknotę za nowym niebem i nową ziemią budowaną na fundamencie ewangelii Jezusa Chrystusa. Wierni tym samym ideałom pragniemy budować nową wolną Europę, w której horyzont wolności będzie ukazywany przez Chrystusowe kazanie na Górze. Ty zaś wspieraj nas także obecnie swym wstawiennictwem, aby ponad tym, co małe, skłócone i bolesne, mogły dominować wartości Królestwa Bożego. Aby wśród nich mógł wyraźnie rozbrzmiewać polifoniczny i czytelny głos Wolnej Polski. Amen.

ABP JÓZEF ŻYCIŃSKI


© Archiwum Abpa Józefa Życińskiego

© Archiwum Jacka Taylora

 

Powrót do spisu treści