18.07.2013 - Zmarł wydawca Jana Nowaka-Jeziorańskiego

 

18 lipca 2013 r. zmarł w Londynie w wieku 82 lat
 

 

Warszawa, czerwiec 2010 r. © Fot. Mariusz Kubik

 

JERZY KULCZYCKI

 

Urodzony 12 października 1931 r. we Lwowie.

 

Wydawca i księgarz emigracyjny,

wieloletni właściciel najstarszej i największej polskiej księgarnii w Wielkiej Brytanii „Orbis”. Założyciel emigracyjnego wydawnictwa „Odnowa", w którym po raz pierwszy wydał książki Jana Nowaka-Jeziorańskiego:
„Kurier z Warszawy” (1979) oraz dwa tomy wspomnień z czasów kierowania Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa:
„Wojna w eterze” (1985) i „Polska z oddali” (1988).

 


W czasach PRL organizował i wspierał przerzuty emigracyjnych wydawnictw do kraju oraz kolportaż polskich wydawnictw „drugiego obiegu”.


W 2005 r. uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w propagowaniu polskiej historii i kultury oraz za upamiętnianie polsko-brytyjskiej współpracy wywiadowczej w czasie II wojny światowej.


Ciało Jerzego Kulczyckiego zostało złożone w kryptach kościoła Św. Andrzeja Boboli w Londynie.

 

Cześć Jego pamięci!

 

Mariusz Kubik
 

w imieniu Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia  Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

 

 

 

*   *   *

 

Jerzy Kulczycki (1931-2013)
 - wspomnienie

 

MACIEJ MORAWSKI

 

 

Komunikat jakże czujnego i zawsze sprawnego naszego Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, przyniósł mi bolesną wiadomość! 18 lipca zmarł w Londynie Jerzy Kulczycki - mój (nieco młodszy ode mnie) kolega ze Zjednoczenia Polskiej Młodzieży Społeczno-Chrześcijańskiej (sekcja Polska Międzynarodówki Młodych Chrześcijańskich Demokratów).

Gdy jesienią 1955 r. zostałem po Janie Kułakowskim wybrany prezesem tego Zjednoczenia, ściśle współpracowałem z Kulczyckim, który był Zjednoczenia zupełnie czołowym działaczem. Wraz z Kulczyckim, oraz pod egidą Stanisława Gebhardta, jednego z przywódców, a nawet w pewnym okresie dynamicznego sekretarza generalnego tej, wówczas potężnej, Międzynarodówki, braliśmy udział w posiedzeniach jej organów kierowiczych, np. w Tutzing (gdzie gospodarzem była Junge Union Deutschland) czy też w różnych miejscowościach Włoch, na zaproszenie młodych włoskich chadeków. Bywali na tych spotkaniach ludzie wybitni, np. pamiętam, że Gebhardt przyjaźnił się z młodym wówczas Helmutem Kohlem. Gdy idzie o Włochów, to szczególnie się nami i naszą walką o sprawę polską, interesowali np. Franco Nobile i Angelo Bermassola…

 

Jerzy Kulczycki - Warszawa, czerwiec 2010 r.

© Fot. Mariusz Kubik
 

Później, po Październiku 1956 r. wspólnie z Kulczyckim, i stale pod kierownictwem Stanisława Gebhardta, który genialnie umiał na te cele zdobywać duże fundusze, i w oparciu o nasze stosunki międzynarodowe, prowadziliśmy bardzo szeroką akcję kontaktów z polskimi KIK-ami, zapraszania tu młodzieży z kraju (np. na słynne Uniwersytety Letnie Conference Olivainy na wyspie Port Cros) i skłaniania młodych francuskich działaczy do odwiedzania Polski (np. wycieczka do PRL właśnie Conference Olivaint - wycieczki, która zaowocowała serią ciekawych artykułów o Polsce np. w piśmie „Le Nouvel Horizon”. Dodam, że nieco później prezesem Conference Olivaint został Laurent Fabius, obecny znakomity francuski minister spraw zagranicznych, a za czasów Prezydenta Mitteranda premier Francji…).

Na początku lat sześćdziesiątych odwiedziłem Londyn (tak się złożyło, że później, będąc już etatowym korespondentem informacyjnym RWE, nigdy w Anglii nie byłem. Działał tam inny korespondent informacyjny Zbigniew Racięski). Otóż w Londynie Jurek Kulczycki zapoznał mnie z przywódcami młodych angielskich, dynamicznych i nowatorskich konserwatystów, co pozwoliło mi napisać ciekawy artykuł dla intelektualnego, paryskiego dziennika „Combat”.

Ale szczególnie dobrze Jurka Kulczyckiego pamiętam z naszych debat w Paryżu w biurze Gebhardta na 6, rue du Pont de Lodi. Kulczyckiego w tych trudnych nieraz debatach cechował umiar i rozsądek… Gebhardt i on świetnie rozumieli mój ostrożny punkt widzenia, moją niechęć do nadmiernego zacieśniania więzów z pewnymi frakcjami polskich kół katolickich, bronili mnie, gdy doprowadzałem do wściekłości realistę Konrada Sieniewicza (sekretarza generalnego Stronnictwa Pracy), głosząc, że za jakiś czas jednak dojdzie w Polsce do wolnych wyborów… (wyjaśnię, że w przeciwieństwie do Kulczyckiego nigdy nie byłem członkiem Stronnictwa Pracy… Nasze Zjednoczenie Polskiej Młodzieży Chrześciańsko-Społecznej było autonomiczne…).

Jerzy Kulczycki w roku 1964 w Londynie założył wydawnictwo ODNOWA (uprzednio wychodziło pod egidą Gebhardta pismo pod tą samą nazwą). A w r. 1972 Kulczycki odkupił najstarszą polską księgarnię w Anglii ORBIS. Szybko Kulczycki pchnął wydawnictwo ODNOWA na szeroki tor.

 

"Odnowa" publikowała m.in. książki Marka Tarniewskiego
(pod pseudonimem tym ukrywał się Jakub Karpiński)

 

Publikował dzieła Orwella, Zbigniewa Brzezińskiego, Wojciecha Wasiutyńskiego, Jana M. Ciechanowskiego, Stefana Kisielewskiego, Jakuba Karpińskiego, Zbigniewa Siemaszko - no i mego Dyrektora, opiekuna i przyjaciela Jana Nowaka. To „Odnowa” wydała w roku 1979 „Kuriera z Warszawy”, w roku 1985 „Wojnę w eterze”, a w r. 1988 „Polskę z oddali”. Jak przez mgłę pamiętam, że Nowak pierwotnie zamierzał swe prace wydawać w Instytucie Literackim – jednak Giedroyc wagi historycznej dzieł Nowaka jakby nie docenił (????)… Nie mogę sobie przypomnieć szczegółów sprawy. Jedno wiem. W końcu wydawcą Nowaka stała się „Odnowa” (genialne posunięcie wydawnicze)!! Nowak cenił Kulczyckiego i współpracę z nim…

 

Książki Józefa Garlińskiego, wydane w "Odnowie"

 
Ostatni raz w życiu Jurka K. widziałem w Warszawie - raz w biurze pisma „Kombatant”, (wówczas) u Janusza Bazydły i Mariusza Kubika, później chyba z tymi samymi w Radio Café, w Klubie im. Aliny Perth-Grabowskiej - na świetnym obiedzie…

 

"Powstanie Warszawskie" Jana M. Ciechanowskiego
- wydane w "Odnowie"

 

Teraz dodam, że wychowany w Anglii Jurek Kulczycki miał wielkie poczucie humoru. W biurze Gebhardta na rue du Pont de Lodi dowcip rozkwitał. Pisywaliśmy na własny użytek absurdalne tekściki, robiliśmy jedni drugim kawały. Czasem bywał tam przyjaciel Gebhardta, pełen werwy, na poły genialny Zbyszek Herbert… Jedno pewne. Sporo podróżujący Jurek Kulczycki był w naszym małym gronie bardzo popularny, zawsze mile witany…

MACIEJ MORAWSKI

- paryski korespondent Rozgłośni Polskiej RWE
w latach 1965-1992

Paryż, 13 sierpnia 2013 r.

 

 

Zobacz także:

Zmarł Jerzy Kulczycki - polski wydawca i księgarz w Londynie (Rynek Książki)

Odszedł Jerzy Kulczycki (Polish Radio London)

 

 

Powrót do spisu treści